środa, 13 lutego 2013

Rozdział 4


Obudziłam się z bólem głowy.Ubrałam się w bejzbolówke i dżinsy po czym wyszłam z pokoju i ruszyłam do pokoju mojej siostrzyczki.Lili jeszcze słodko drzemała.Wyjełam telefon z kieszeni i napisałam smsa do Zayna o treści ,,Jeśli możesz i chcesz to wpadaj do mnie do domu'''po chwili dostałam odpowiedź ,,No jesne że wpadne zawsze i wszędzie skarbie :D''odrazu do niego napisałam ,,Skarbie??? i super że się zgodziłeś bo musze znów zaopiekować się Lili''Z uśmiechem na twarzy czekałam na chłopaka.Zaczełam sprzątać z biórka i nagle ktoś zasłonił mi oczy.-Zgadnij kto to-odezwał się męski głos.-Zayn jak się tu dostałeś???-zapytałam odwracając się do niego przodem.-Twoja mama mnie wpuściła-wyjaśnił.-Aha...-Ztęskniłem się za tobą-powiedział obejmując mnie w pasie.Zastanawiałam się co on wyprawia no ale się nie sprzeczałam.-Kocham cię-wyznał.-Co???-zapytałam zdziwiona.-Kocham cię JessiZaczeliśmy się całować  Zayn wsunoł ręce pod moją bluzke i zczoł delikatnie przejerzdżać po moich plecach.I bum!!! moja mama weszła do pokoju.Zayn odskoczył jak popażony.-Jessi jade -oświadczyła-zaopiekuj się Lili-Dobrze-odparłamMama uśmiechneła się i zeszła na dół.Zayn znówu zblirzył się  do mnie raptownie,delikatnie mnie obioł po czym cmoknoł w czoło.Poczułam jego oddech na szyi lekko całował moją szyje i kiedy miał mnie pocałować w usta usłyszałam płacz mojej siostry.-Zayn musze iść mała płaczeWyszłam z pokoju i weszłam do Lili wziełam ją na ręce  lekko przytulając zaczełam mruczeć pod nosem rytm ulubionej piosenki Lili bujałam się w tom i spowrotem mała przestała płakać.-Wyglądasz bosko z małom-stwierdził stojący w dżwiach Zayn.Uśmiechnełam się i weszłam do kuchni gdzie wziełam z blatu kaszke dla dzieci.Zayn wzioł odemnie małą i posadził ją na kolanach.-Moge ją nakarmić?-zapytał.Spojrzałam na niego z zamysłem po chwili się uśmiechnełam.-No jasne-powiedziałam podając mu łyżeczkeZayn wyglądał słodko trzymając moją siostrzyczke na rękach i karmiąc ją.Po 15min. miseczka z kaszką była pusta a Lili pełna.Zayn delikatnie przekazał mi Lili a ja zaczełam lulać ją do snu.Po 30min.Lili spała.Odniosłam małą  do łóżeczka.Mieliśmy troche czasu dla siebie Zayn postanowił go spędzić leżąc na łóżku i wtulając się wemnie.-Kocham cię-powtarzał-kocham cię tak bardzo że nie potrafie bez ciebie żyć-Nie przesadzaj jakoś żyłeś do tej pory-wymamrotałam.-I wtedy moje życie nie miało sensuUważałam że troche przesadza no ale cóż nie dędę się z nim kucić.Wtulona w ciepłe ciało Zayna zasnełam....................................................................Obudziłam się około 20.00 Zayna już nie było.Weszłam jeszcze na chwile do pokoju Lili by upewnić się czy śpi spała i to mocno.Weszłam do swojego pokoju w którym znalazłam liścik który leżał na biórku ,,Skarbie jutro mam nadzieje że przyjdziesz do mojego domu i najlepiej na noc.Kocham cię i już tęsknie Zayn''Przyglądałam się listu jeszcze z 5min. po czym wziełam kompieli i wskoczyłam w piżame.Jeszcze na chwile weszłam na neta a tam nagłówek ,,Czy Zayn ma dziecko?''Zerknełam na dół w nadzieji że dowiem  się więcej  ,,Zayna widziano znów z tą samom dziewczyną chodzili po sklepie z małym dzieckiem dziewczyna kupiła walentynki czyżby chciała dać je komuś innem nisz Zayn Malik'' Byłam troche zła po  przeczytaniu tej notatki ale złość szybko ustąpiła.Połorzyłam się spac.




Rozdział 3

Obudziłam się wtulona w ciepłe ciało Malika.Chwila momęt wtulona w niego.Odskoczyłam jak opażona od Zayna przez co spadłam z łóżka na szczęście go nie obudziłam.Ubrałam się w czyste ciuchy po czym zaczełam robić śniadanie dla siebie i Malika.Była 7.00 rano moi rozdzice jeszcze spali.Nie jestem mistrzynią w gotowaniu przez co pobrudziłam blat.Wruciłam do swojego pokoju gdzie Zayn jeszcze spał związałam swoje kasztanowe włosy w kitke po czym lekko pacnełam śpiącą królewne obudził się natychmiast.-Śniadanie-powiedziałam radośnie.-O tej godzinie obuć mnie za jakieś 4gdziny-Budze cię teraz-warknełam-marsz do stołu-Już chwile mamo-zaśmiał się chłopak.-O ty ja ci dam mame-powiedziałam zabierając mu pierzyne.Wyszłam z pokoju żucając pierzyne na podłoge w korytarzu.Usiadłam przy stole czekając na chłopaka ale czekałam i czekałam a tu nic w końcu wstałam i się do niego pofatygowałam.W pokoju jednak go nie było wyszłam na korytarz.Zauwarzyłam że pierzyna którą zostawiłam gdzieś wsiąkła.Ruszyłam w strone łazienki gdzie znalazłam Malika leżącego na pierzynie na podłodze.Spał.-Zayn wstawaj-powiedziałam lekko szturchając chłopaka.-Nie niewstaje-wymamrotał.Wruciłam się do kuchni gdzie nalałam wody do kupka i znów wruciłam do łazienki.-Ostatni raz ci mówie-ostrzegłam-wstawaj-NieW końcu udało mi się go postawić na nogi wylewają na niego zimną wode.-Już nigdy nie pujde spać u ciebie w domu-stwierdził zajadając się jajecznicą.Usłyszałam jakiś dziwny dzwonek.-To nie mój telefon dzwoni-oświadczyłam.Zayn wbiegł do pokoju i po chwili był znów w salonie.-Musze lecieć-oświadczył.-Moge cię troche odprowadzić?-zapytałam.-Jak ci się chcePo 20min. wyszliśmy z domu i ruszyliśmy długą ulicą prowadzącą do miejsca gdzie się poznaliśmy.-Zayn-zaczełam-może to głupie pytanie ale dlaczego te dwie dziewczyny za nami o tobie gadają?-Bo jestem seksi-odparł radośnie.-W to nie wątpie ale żeby aż musiały ci robić zdjęciaW końcu dziewczyny które cały czas za nami szły dały sobie spokój.Staneliśmy koło pamiętnego mórka.-No to do zobaczenia-odezwałam się.-Pa do zobaczeniaMalik przeszedł przez pasy pospiesznym krokiem i wtedy coś mi się przypomniało.-Zayn poczeka!-krzyknełam.Chłopak odwrucił się po czym wysłał mi uśmieszek i odszedł.Chwile jeszcze łaziłam a potem wruciłam do domu gdzie stała banda chłopaków stanełam obok furtki.-Hej to ty jesteś Jessi?-spytał lokers.-Tak-odparłam.-Wiesz może gdzie jest Zayn???-zapytał-nie było go w nocy w domu-Ale teraz już pewnie w nim jest-powiiedziałam radośnieChołcy powoli zaczeli się oddalać oprucz jedneg z bluzką w paski.-Nie zrań go prosze-powiedział po czym odszedł.Byłam zdziwiona jeszcze przez chwile potem jakoś poszło.Reszte dnia spędziłam na necie (czytałam ciekawostki o Zaynie Maliku).

wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział 2

Obudziłam się około 11.00 z uśmiechem na twarzy.Poszłam się umyć i coś zjeść potem weszłam na twettera i twittnełam ,,Kocham was i tęsknie'' po czym ubrałam się w coś ładnego o 12.30 dostałam smsa o treści ,,Możesz wyjść bo siedze i się nudze Zayn =)''Wzruszyłam ramionami z obojętnością strasznie polubiłam Zayna i chciałam się z nim spodkać ale czułam się odpowiedzialna za młodszą 4letnią siostre ze smutkiem odpisałam ,,Sorry Zayn ale musze zaopiekować się młodszą siostrą bo rodzice na zakupy jadą'' Zeszłam na dół gdzie mama już czekała z Lili moją młodszą siostrzyczką.-My z tata jedziemy-oświadczyła radośnie mama.-Dobrze nie martwcie się-powiedziałam zamykając za nimi dżwi.Wziełam małą na ręce i poszłam do jej pokoju gdzie zaczełam się z nią bawić i nagle usłyszałam że dzwoni mój telefon.Wbiegłam do pokoju chwyciłam telefon i wbiegłam znów do pokoju mojej siory.Na wyświetlaczu pojawił  się napis ,,Zayn =>''odebrałam.-Tak?-Hej twoja siostra lubi spacery?-zapytał radośnie.-Tak ale woli je spędzać na rękach-odparłam.-Aha...-Ale jak chcesz to możesz do mnie wpaść do domu-Ok to za ile mam być?-spytał.-Możesz być nawet za chwile-odpowiedziałam.(koniec rozmowy)Włożyłam telefon do kieszeni po czym ukucnełam nad siostrom.-Widzisz będziemy mieć gościa-powiedziałam do małej.Po 20min. usłyszałam dzwonek do dżwi.Otworzyłam w dżwiach stanoł Zayn z uśmiechem na ustach.-Hej-powiedziałam wpuszczając go do sierodka.Zza pleców wyciągnoł czerwoną róże po chwili mi ją wręczył.-Nie musiałeś-powiedziałam wbiegając po schodach na góre.Weszłam do pokojiku w którym siedziała moja siostra.Ukucnełam przy niej i lekko cmoknełam ją w czoło.Odłożyłam róże na biórko i kiedy się odwruciłam ujżałam Zayna trzymającego na rękach Lili.-Jest urocza-powiedział przejerzdżając lekko po jej policzku.-Mógł byś na chwile ją przypilnować za chwile wruce???-zapytałam.-No jasne że moge ona jest słodka-powiedział radośnie.Wyszłam z pokoju i weszłam na chwile do swojego gdzie weszłam na kompa.Przeglądałam różne nowe ciekawostki.I tu nagle artykuł o jakimś Zaynie Maliku spojrzałam na zdjęcie i mnie zatkało czy jeden chłopak z zespołu One Direction nie siedział właśnie z moją siostrą???Co najgorsze ten artykuł po części był o mnie cytuje,,Perri zerwała z Zaynem ale widać że się tym nie przejoł bo już po paru godzinach od zerwania widziano go z innom''Wyłączyłam kompa i jak gdyby nigdy nic wruciłam do Zayna i mojej siostry ku memu zdziwieniu Lili strasznie polubiła Zayna.-Dzięki musiałam coś sprawdzić-wyksztusiłam.-SpokoPrzez 30godz.bawiliśmy się z Lili a potem wyszliśmy na mały spacer do sklepu gdzie kupilam 5 walentynek a potem troche szaleliśmy w domu.Okazało się że Zayn szaleje po mleku i to strasznie.Pod koniec mała usneła i mieliśmy troche czasu tylko dla siebie.Siedzieliśmy w salonie zajadając popcorn przy jakiejś komedi.I bam!!! moi rodzice wrucili.Wstałam z sofy i zeszłam na dół gdzie stali moi rodzice.-A więc tak....Lili śpi.....-zaczełam nie pewnie.-i w salonie siedzi mój kolega-Co?-zapytał tata.-No co pomugł mi przy Lili-To twój nowy chłopak?-zapytała mama.-Nie-odparłam oschle.Weszłam znów na góre gdzie ku zdziwieniu spał Malik.Jak on słodko śpi :*Obok mnie staneła moja mama.-Może niech zostanie na noc-zaproponowała mama.Wspomnienia wruciły przypomniało mi się jak to mój były zasnoł na kanapie i mama pozwoliła mu zostać na noc.-No nie wiem-odezwałam się po chwili.-Zobacz chłopak jest wykończony w końcu musiał opiekować się dzieckiem-zaczeła.-Dobrze już dobrze ale ja tego nie mówie tacieMama zeszła na dół a ja lekko zaczełam budzić Zayna kiedy się obudził był zdziwiony.-Sorry nawet nie wiedziałem że zasnełem-powiedział chłopak.-Nie no spoko-odezwałam się nie pewnie.-tylko że teraz musisz zostać na noc
-Co???-Wiem to głupi pomysł ale gdy moja mama zobaczyła cię jak śpisz postanowiła pozwolić ci zostać tu na noc-powiedziałam radośnie.-Ok to super-stwierdził.W nocy wygłupialiśmy się :).O 3.00 połorzyłam się spać.:o

Rozdział 1

-Hej co taki smutny-spytałam.Skarciłam się w myślach nie znam gościa a pytam się go tak poprostu dlaczego jest smutny.Chłopakowi spłyneły łzy po policzkach co strasznie mnie zdołowało.-Nie płacz-powiedziałam cichym ale pewnym tonem.W końcu w chłopaku coś pękło i zaczoł zemną rozmawiać.-Straciłem to na czym naprawde mi zależało-wyznał.Zkoczyłam z mórka stanełam przed chłopakiem po czym zaczełam się wygłupiać.Chłopak był coraz bardziej uśmiechnięty a ja coraz bardziej dumna z siebie.-Jesteś śmieszna-wyznał-ale i tak jestem smutny kochałem ją a ona mnie zostawiła.-uuuuu....dziewczyna cię rzzuciła wspułczuje-Jak się nazywasz???-zapytał.-Jessi-odpazłam.-A ty???-Zayn-odpowiedział.Usiadłam znów na mórku po czym wyjełam telefon z kieszeni i weszłam na twittera gdzie twitnełam ,,Tęsknie za wami dzień i noc nie moge przestać bez was żyć i nigdy nie przestane.Troche tęsknie za pocieszaniem was ale w Londynie też zawsze moge pocieszyć gościa siedzącego na mórku''Wyszłam z twittera po czym znów skupiłam się na Zaynie.-Nie zrozumiesz-zaczoł chłopak.-Wydaje mi się że jednak zrozumiem-żekłam pewna swego.-Tak a ty straciłaś w życiu coś co kochałaś???-Kochałam Polske i straciłam ją kochałam mojego chłopaka i go straciłam uwielbiałam swoje koleżanki ale i tak je straciłam i choć mam 16lat straciłam w życiu wiele-powiedziałam pewnie.Chłopak przyglądał mi się przez chwile po czym zeskoczył z mórka i wtedy zdjoł bluze którą miał na sobie ujawniają tatułaże.-Przejdziesz się zemną?-zapytał łagodnym jedwabistym głosem.-Okej-powiedziałam schodząc z mórka.Ruszylismy w strone sklepu z ubraniami.W sierodku Zayn ruszyl w kierunku czapek a ja w kierunku butow.Po 20min.chlopak stanol obok mnie z usmiechem na twarzy szybkim ruchem zalorzyl mi jakoms czapke.-Wygladasz super-powiedzial.Zdjelam ja po czym zaczelam sie jej przygladac byla czarna i miala napis,,Zemną nieda sie nudzic''ku memu zdziwieniu chłopak kupił tą czapke i mi ją dał.Reszte dnia spedziliśmy na szwedaniu sie bez celu po różnych ulicach.Wymieniliśmy sie numerami i po udanym dniu wruciłam do domu gdzie pierwszą rzeczom jakom zrobiłam było pujście spac.

Prolog

Jak zwykle wstałam o 12 i poszłam przejść się po dworze.Dzień był ładny jak na Londyn.Łaziłam po różnych sklepach bez celu widziałam różne stroje ale mimo to mom uwage przykówały luźne rzeczy choć w cale nie ubierałam się luźno.Szwędałam się po różnych nieznanych mi ulicach w nadzieji że poznam kogoś nowego.Bo w Londynie mieszkałam nie zpełna rok i nie znałam tam nikogo oprucz koleżanek z klasy ale były wakacje i wszystkie moje koleżanki wyjechały gdzieś na wakacje więc sama musiałam spędzać czas.Nagle mom uwage przykuły dwie dziewczyny stojące na sierodku chodnika.Uśmiechnełam się i powoli przeszłam obok nich szeptały coś o kolesiu który siedział smutny na mórku 5m.odemnie.Zatrzymałam się oblukałam chłopaka z zamysłem faktycznie był słodki ale nie aż tak żeby dziewczyny musiały sobie onim poplotkować i to jeszcze na sierodku chodnika.Ale on nawet ich nie dostrzegał tylko smutno siedział na tym mórku w ciszy.Aż mi się zrobiło go żal.Po chwili zoriętowałam się że musze głupio wyglądać stoje w końcu na sierodku chodnika przyglądając się jakiemuś gościowi ruszyłam więc w przud wiedziałam że czeka mnie przejście obok niego.Pierwsze moje myśli brzmiały ,,Przejde obok niego obojętnie''ale gdy tylko go mijałam poczułam chęć pogadania z nim.Jak gdyby nic usiadłam na mórku obok niego.Spojrzał na mnie z łzami w oczach.Patrzyłam w ziemie zastanowiają się co powiedzieć....................................................