środa, 13 lutego 2013

Rozdział 3

Obudziłam się wtulona w ciepłe ciało Malika.Chwila momęt wtulona w niego.Odskoczyłam jak opażona od Zayna przez co spadłam z łóżka na szczęście go nie obudziłam.Ubrałam się w czyste ciuchy po czym zaczełam robić śniadanie dla siebie i Malika.Była 7.00 rano moi rozdzice jeszcze spali.Nie jestem mistrzynią w gotowaniu przez co pobrudziłam blat.Wruciłam do swojego pokoju gdzie Zayn jeszcze spał związałam swoje kasztanowe włosy w kitke po czym lekko pacnełam śpiącą królewne obudził się natychmiast.-Śniadanie-powiedziałam radośnie.-O tej godzinie obuć mnie za jakieś 4gdziny-Budze cię teraz-warknełam-marsz do stołu-Już chwile mamo-zaśmiał się chłopak.-O ty ja ci dam mame-powiedziałam zabierając mu pierzyne.Wyszłam z pokoju żucając pierzyne na podłoge w korytarzu.Usiadłam przy stole czekając na chłopaka ale czekałam i czekałam a tu nic w końcu wstałam i się do niego pofatygowałam.W pokoju jednak go nie było wyszłam na korytarz.Zauwarzyłam że pierzyna którą zostawiłam gdzieś wsiąkła.Ruszyłam w strone łazienki gdzie znalazłam Malika leżącego na pierzynie na podłodze.Spał.-Zayn wstawaj-powiedziałam lekko szturchając chłopaka.-Nie niewstaje-wymamrotał.Wruciłam się do kuchni gdzie nalałam wody do kupka i znów wruciłam do łazienki.-Ostatni raz ci mówie-ostrzegłam-wstawaj-NieW końcu udało mi się go postawić na nogi wylewają na niego zimną wode.-Już nigdy nie pujde spać u ciebie w domu-stwierdził zajadając się jajecznicą.Usłyszałam jakiś dziwny dzwonek.-To nie mój telefon dzwoni-oświadczyłam.Zayn wbiegł do pokoju i po chwili był znów w salonie.-Musze lecieć-oświadczył.-Moge cię troche odprowadzić?-zapytałam.-Jak ci się chcePo 20min. wyszliśmy z domu i ruszyliśmy długą ulicą prowadzącą do miejsca gdzie się poznaliśmy.-Zayn-zaczełam-może to głupie pytanie ale dlaczego te dwie dziewczyny za nami o tobie gadają?-Bo jestem seksi-odparł radośnie.-W to nie wątpie ale żeby aż musiały ci robić zdjęciaW końcu dziewczyny które cały czas za nami szły dały sobie spokój.Staneliśmy koło pamiętnego mórka.-No to do zobaczenia-odezwałam się.-Pa do zobaczeniaMalik przeszedł przez pasy pospiesznym krokiem i wtedy coś mi się przypomniało.-Zayn poczeka!-krzyknełam.Chłopak odwrucił się po czym wysłał mi uśmieszek i odszedł.Chwile jeszcze łaziłam a potem wruciłam do domu gdzie stała banda chłopaków stanełam obok furtki.-Hej to ty jesteś Jessi?-spytał lokers.-Tak-odparłam.-Wiesz może gdzie jest Zayn???-zapytał-nie było go w nocy w domu-Ale teraz już pewnie w nim jest-powiiedziałam radośnieChołcy powoli zaczeli się oddalać oprucz jedneg z bluzką w paski.-Nie zrań go prosze-powiedział po czym odszedł.Byłam zdziwiona jeszcze przez chwile potem jakoś poszło.Reszte dnia spędziłam na necie (czytałam ciekawostki o Zaynie Maliku).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz