Macie tu super długi rozdział bo postanowiłam pisać je dłusze i lepsze więc MIŁEGO CZYTANIA !!! Przepraszam że znów długo nie pisałam rozdziałów ale nie miałam czasu. Dziękuje za komentarze !!! Piszcie pod tym rozdziałem czy powinnam dodać jeden rozdział +18?!Z samego rana Zayn odwiózł mnie pod dom. W domu oczywiście czekała na mnie kłótnia z rodzicami no ale nie za bardzo się tym przejęłam za bardzo byłam szczęśliwa by mi ktoś to szczęście mógł zniszczyć. Tata dał mi szlaban na wszystko ale miałam to w nosie i wcale się nie przejęłam bo w końcu nie zabrał mi fona więc mogłam kontaktować się z Zayn'em a to najbardziej mnie teraz interesowało bo w końcu go kocham. Złapałam za telefon i wysłałam smsa do Zayn'a.Ja: ,,dojechałeś już domu?''Zayn: ,,Jeszcze nie ale zaraz będę. Coś się stało?''Ja: ,,Dostałam szlaban na tydzień''Zayn: ,,Nie wytrzymam tyle czasu bez ciebie :(''Ja: ,,Ja bez ciebie też nie wytrzymam ale coś wymyśle obiecuje''Zayn: ,,Skarbie...nie mogę pisać bo wchodzę jeszcze do sklepu''Ja: ,,Okey rozumiem do zobaczenia :*''Zayn: ,,Pa misiu !!! :*''Nie miałam bladego pojęcia co teraz począć ale wiedziałam że muszę działać i za wszelką cenę nie mogę pozwolić tacie na szlaban bo ja tyle nie wytrzymam bez mojego ukochanego. Zeszłam na dół gdzie wciąż siedział mój ojciec z grymasem na twarzy.-Przepraszam za wczoraj ale naprawdę musiałam u niego zostać-wyszeptałam siadając obok ojca.-Jessi nie dam się nabrać nie cofne szlabanu-warkną gniewnie wymachując rękoma.-Proszę tato...-zrobiłam smutną minkę i maślane oczka.-Już nigdy nie zrobię nic równie głupiegoNagle do kuchni wparowała moja mama i spojrzała na mnie z kamiennym wyrazem twarzy.-Czy ten słodki chłopaczek...jak mu tam?-Zayn-odparłam zerkając na ojca.-No właśnie Zayn-otworzyła lodówkę i wyjęła mleko.-Czy ty przypadkiem z nim nie chodzisz?-zapytała upijając łyk mleka.Tata przyglądał mi się w milczeniu i poczułam ciepło na policzkach. Spuściłam wzrok bo dobrze wiedziałam że jak powiem im prawdę oni się mnie uczepią i dadzą mi szlaban do końca życia jednak nie mogę skłamać.-Tak-odparłam po dłuższej chwili ciszy.-To u niego byłam wczoraj i naprawdę przepraszam jeśli się o mnie martwiliście-wstałam i ruszyłam w po schodach na górę.
Rzuciłam się na łóżko w swoim pokoju i mocno przytuliłam małego białego misia. Łzy same lały mi się po policzkach. Usłyszałam krzyki ojca przez co jeszcze bardziej zaczęłam płakać. Znów mnie nie rozumieją przynajmniej tata. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Szybko chwyciłam telefon i zerknęłam na wyświetlacz. Na ekranie pojawił się numer Zayn'a.-Hallo?-Hej kotku wyjdź na chwilkę na podwórko-poprosił.-Przed drzwiami coś znajdziesz...coś dzięki czemu nie będziesz się nudzić-zachichotał radośnie.Wymknęłam się z domu tak by ojciec mnie nie zobaczył i przed drzwiami od domu zauważyłam pudło a w nim siedział malutki czarny kotek. Łzy znów napłynęły mi do oczu ale tym razem z radości. Zayn jest taki kochany !!!-Gdzie jesteś?-zapytałam go przez telefon.-Powiem ci ale musze być pewny że mnie nie zabijesz...-Idioto ja mam zamiar rzucić się na ciebie-pisnęłam nie mogąc dłużej powstrzymywać radości.-Pokarz mi się głuptasie !!!-Podejdź do bramy-wyszeptał.Zrobiłam jak kazał i stanęłam przed bramą. Przestraszyłam się kiedy ktoś złapał mnie od tyłu w pasie ale gdy skapnęłam się że to Malik z radością uśmiechnęłam się i rozłączyłam.-Hey skarbie-wyszeptał mi do ucha.-Tęskniłaś?-Bardzo-odparłam lekko całując go w policzek.-Wiesz że jak mój ojciec cię tu spotka to cię zastrzeli?-Teraz wiem-zachichotał.-Przepraszam ale musiałem się z tobą spotkaćJeszcze przez chwilę trzymał mnie w swoich silnych ramionach a kiedy mnie w końcu puścił ucałował moje czoło i wrócił do auta ze smutną minką. Pomachałam mu na pożegnanie i szybko wróciłam do domu ale tym razem z pudłem.
-Co ty tam masz?!-zapytał jeszcze lekko wściekły ojciec.-Kotka-odparłam radośnie.-Błagam nie złość się...znalazłam go w pudle pod domem-skłamałam.-Nie złość się na nią zawsze chciała mieć kota-wyszeptała moja mama.-Ale jeśli nie będziesz się nim opiekowała to oddam go komuś-oświadczyła machając przy tym palcem na znak ostrzeżenia.Radośnie wbiegłam na górę gdzie na łóżku położyłam małego paro miesięcznego kociaczka czarnego umaszczenia. Przez chwilę zastanawiałam się nad imieniem i już po chwili wiedziałam.-Witaj w domu Hope-wyszeptałam pokazując nowego członka rodziny mojej siostrze.
Dawaj następny rozdiał plis :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam tego bloga i dobrze by było gdybyś zrobiła +18 xdd