piątek, 6 grudnia 2013
Rozdział 8
Obudził mnie jakiś szorstki, głośny i dość donośny . Jak że inaczej to Hazza stał nade mną wymachując zbożowym batonikiem.-Chcesz?-zapytał.-No pewnie-.wyrwałam mu batonik z ręki.-Czemu zbożowy? Pragnę czekolady!-Sorry...jak nie chcesz to daj zjem sobie.-spojrzał na mnie poważnie.-Nie ma mowy-. warknęłam otwierając batona.Nagle do pomieszczenia wleciał Niall a miał w rękach...galaretkę? Wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni oprócz mnie bo mnie już nic nie zdziwi. A jednak zdziwiłam się kiedy blondyn podał mi miskę czerwonej galaretki a potem podał mi łyżeczkę. Wszyscy byli zdziwieni bo Niall nie lubi się dzielić żarciem z innymi. Uśmiechnęłam się do niego a potem zabrałam się za pałaszowanie galaretki.-O nie stary...-usłyszałam nie wyraźny głos.-...nie podrywaj mojej dziewczynySpojrzałam na łóżko szpitalne i ujrzałam czekoladowe oczy Zayn'a. Od razu rzuciłam się mu na szyje ze szczęścia zapominając totalnie o tym że miał wypadek i jego ciało jest całe w siniakach. Chłopaki szaleli z radości a ja ze łzami w oczach wybiegłam na korytarz i jak wariatka wykrzykując że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Lekarz wszedł do Zayn'a by zobaczyć w jakim jest stanie a jedna z pielęgniarek starała się mnie uspokoić ale nic z tego. Dopiero po 20 minutach uspokoiłam się na tyle by lekarz pozwolił mi wejść z powrotem do sali w której leżał Zayn. -Kochanie nie przesadziłaś z tą radością?-zapytał uśmiechając się radośnie.-Jej tak szczerze to chyba muszę jeszcze wyjść i sobie pokrzyczeć.-oświadczyłam chwytając go za rękę.- Ale za nim wyjdę muszę to powiedzieć..kocham się Zayn!Chłopak uśmiechnął się do mnie radośnie i nie mogąc się dłużej powstrzymywać pocałowałam chłopaka delikatnie w usta na co reszta zespołu zaczęła bić brawa. Niall rzucił się na Hazze a lub na Liam'a.-To takie romantyczne-wyszeptał ze łzami w oczach Niall.-chyba się popłacze Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu więc razem z resztą zespołu zaczęliśmy się śmiać. Nie długo po 16 lekarz nas wyprosił mówiąc że musi zbadać Zayn'a. Wróciłam do domu gdzie w salonie siedzieli moi rozgniewani rodzice.-Gdzie ty byłaś przez tyle czasu?.-zapytał wściekły tata.-Zostawiłam wam przecież kartkę na stole.-wyszeptałam.-Wiem ale tyle czasu cię nie było że chcieliśmy dzwonić na policje!.-krzyknęła mama.-jeszcze nie odbierasz telefonów!Wyjęłam fona z kieszeni i dopiero teraz zobaczyłam że bateria mi się wyładowała i że telefon padł. Przełknęłam gule w gardle i niczym nic nie czujący robot przyjęłam na siebie całą kłótnie.-Już nigdy nie spotkasz się z tym chłopakiem!-krzyczał ojciec.-Tato ty nic nie rozumiesz...-Ojciec ma racje on przyciąga same kłopoty.-przyznała mama.-Mamo myślałam że ty chociaż mnie zrozumiesz!-wykrzyczałam zła na rodziców.Popłakałam się i pobiegłam do swojego pokoju zamykając się na klucz. Tata przez dłuższy czas próbował mnie namówić do otworzenia drzwi ale nic z tego za bardzo w tej chwili go nienawidziłam by mu otworzyć. Położyłam się na łóżku i aż podskoczyłam gdy mała kotka Hope wskoczyła mi na brzuch. Chciałam komuś się wygadać więc zaczęłam wyżalać się małej nie winnej Hope. Choć wiedziałam że kotka nie może nic zrobić poczułam się lepiej po wygadaniu się zwierzakowi. Przebrałam się w piżamę i przytulając Hope zasnęłam.Serdecznie was przepraszam za tak krótki rozdział 8 ale miałam małe kłopoty z komputerem. Teraz postaram się napisać dłuższy rozdział ale nic nie obiecuje bo komp mi się cały czas tnie :(----------------------------------------------------------------------------------------Czułam się okropnie oddzielona od Zayn'a ale co mogłam poradzić? Zabrali mi wszystko telefon, komputer, laptopa i to tego wyjść nie mogę. Biedny Zayn był tu z chyba pięć razy i za każdym razem rodzice wysyłali go do domu. Jakie to nie sprawiedliwe ! Nie na widzę ich ! Jak oni w ogóle mogli mi zrobić coś takiego? Każdej nocy płakałam marząc o znalezieniu się w ramionach Malika ale ich to nie interesowało. Jedyne co mogłam to wpatrywać się w oczka małej Hope. Łzy same płynęły a ciało samo drżało. Nie jadłam za dużo przez ten stres, praktycznie nie opuszczałam pokoju i nagle przełom. Moja mama nie wytrzymała pod nie obecność ojca oddała mi telefon i pozwoliła spotkać z Zayn'em. Zasada była jedna muszę wrócić przed 24 bo trochę po 24 wracał do domu tata. Szybko wysłałam smsa do mojego chłopaka. Ja: ,, skarbię odzyskałam telefon i mogę się z tobą spotkać <3'' Zayn:,, Misiu tak bardzo za tobą tęsknie xxx nie mogę żyć bez ciebie''Ja: ,,Ja tu prawię nie umarłam z tęsknoty za tobą''Zayn:,,To gdzie chcesz się ze mną spotkać?''Ja:,, Może przyjedz pod mój dom''Zayn: ,,A twoi rodzice?''Ja:,,Taty nie ma a mama wie że się z tobą spotykam :* ''Zayn: ,,Zgoda kochanie zaraz tam będę !''Jej moje serce waliło jak szalone a uśmiech nie chciał zejść mi z twarz. W końcu po dwóch tygodniach bez niego znów będę mogła go pocałować, poczuć bicie jego serca, wtulić się w jego silne ciało. Czułam rozpierającą mnie od wewnątrz radość. Latałam jak szalona po domu a kiedy zobaczyłam zatrzymujące się auto Zayna wyleciałam z domu. Rzuciliśmy się sobie w ramiona nie chcąc już nigdy się puścić.-Już nigdy nie pozwolę żeby mi ktoś cię odebrał.-wyszeptał mi wprost do ucha powodując gęsią skórkę.-Kocham cię...-wyszlochałam przez łzy.Tak bardzo pragnęłam zostać w jego objęciach już zawsze ale nie mogłam. Zayn otworzył przede mną drzwi od auta a potem sam wsiadł. Jechaliśmy kawałek drogi a kiedy wysiadłam ujrzałam pobliskie kino. Myślałam że po prostu wejdziemy na seans z innymi ludźmi a tu takie zaskoczenie. W kinie nie było nikogo oprócz pracujący tu ludzi i paru ochroniarzy. Okazało się że Pan ,,piękne oczy'' (Zayn) wykupił całe kino na ten jeden dzień.-To musiało kosztować majątek...-Dla ciebie mogę kupić nawet cały świat.-wyszeptał mi do ucha.Zajęliśmy miejsca na samym środku bo uznaliśmy że tam będzie nam się najlepiej oglądało. Oparłam głowę o ciepłą klatkę piersiową Malika a nasze palce splątały się razem. Na sam początek puścili Tytanika :( potem jakiś mega straszny horror przez który od czasu do czasu piszczałam ale i tak czułam się wyspieczna w ramionach mojego chłopaka. Czułam się naprawdę szczęśliwa ;) jeszcze jeden film tym razem jakaś komedia i gdy wygasły wszystkie światła pocałowałam Malika delikatnie w usta a on po chwili rzucił się na mnie łącząc nasze usta w długim, namiętnym pocałunku. Poczułam jego jedwabiste usta na mojej szyi i zapragnęłam go mieć tylko dla siebie. Nagle drżenie w prawej kieszeni. Na ekranie widniała wiadomość od mamy i dopiero wtedy spostrzegłam że jest już 23.50. Boże matka mnie zabije a ojciec sama nie chcę wiedzieć co on może zrobić. Spojrzałam na Zayna z powagą i już po chwili pędziliśmy autem do mojego domu. Modliłam się by taty jeszcze nie było i kiedy zobaczyłam stojącą przed domem mamę odetchnęłam z ulgą bo ojciec kiedy wraca zawsze siedzi i gada godzinami z mamą.-Mówiłem że zdążę !!-zawołał radośnie Zayn.-Zrobię wszystko by moja księżniczka nie miała lipy....-Kocham cię kochanie!-zawołałam a nasze usta znów połączyły się w gorący,namiętny pocałunek.Szybko wbiegłam do domu i jak najszybciej wzięłam prysznic i położyłam się w łóżku. Znalazłam na telefonię jedną wiadomość od Pana ,,piękne oczy''. ,,śpij dobrze księżniczko''
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)